Mundur „Zapory” odnaleziony. Trafił do muzeum na Rakowieckiej

Mundur „Zapory” odnaleziony. Trafił do muzeum na Rakowieckiej

Kurtka mundurowa noszona przez mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” została przekazana Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Niestety z powodu złego stanu potrzebne były działania konserwatorskie.

Jak poinformowało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL kurtka mundurowa „Zapory” już oficjalnie została wpisana w stan ewidencji eksponatów. Według mojej wiedzy kurtka została  przekazana w 2019 roku. Niestety z powodu jej tragicznego stanu należało wykonać odpowiednie prace konserwatorskie. Przeprowadziła je prof. Anna Drążkowska, specjalistka z zakresu konserwacji zabytków archeologicznych. Na co dzień pracująca w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

🇵🇱 – Do Muzeum trafiła bluza mundurowa mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, jednego z działających na lubelszczyznie…

Opublikowany przez Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Czwartek, 19 listopada 2020

Historia tego munduru jest bardzo ciekawa i związana bezpośrednio z osobą Stanisława Staniulewicza „Maciusia” – żołnierza oddziału Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. „Maciuś” do oddziału partyzanckiego dołączył po dezercji z ludowego Wojska Polskiego w grudniu 1944 roku. Pochodzący z Wileńszczyzny trafił wraz z kolegami z wojska w rejon Chodla na Lubelszczyźnie, gdzie nawiązał kontakt konspiracyjny ze Stanisławem Wnukiem „Opalem”. W czasie służby w oddziale „Zaporczyków” Staniulewicz wziął udział w wielu akcjach przeciwko reżimowi komunistycznemu. Po amnestii z 1945 roku nie ujawniając się zamieszkał na stałe w Chodlu zakładając rodzinę.

Właśnie z jego ślubem związany jest moment przekazania kurtki mundurowej. Zgodnie z relacjami rodzinnymi „Zapora” będąc jednym z najważniejszych gości na ślubie, pełniąc również rolę świadka w ramach prezentu przekazał „Maciusiowi” swój mundur. „Maciuś” nie tylko wziął w nim ślub ale uczestniczył w różnych uroczystościach ważnych w jego życiu, m.in. na chrzcie córki – Lidii. Później kurtka była przechowywana prawie jak relikwia, a „Maciuś” starał się w niej chodzić na państwowe i kościelne uroczystości.

Staniulewicz z małżonką podczas chrztu córki Lidii. Ojcem chrzestnym był Tadeusz Skraiński „Jadzinek”, zaś Staniulewicz ubrany jest w mundur przekazany przez „Zaporę” jako prezent ślubny | Źródło: Archiwum Autora

Niestety pod koniec 1989 roku do domu Staniulewicza przyjechał jeden z lubelskich regionalistów, który był również dalekim krewnym „Zapory” (specjalnie nie zdradzam nazwiska).  „Maciuś” wraz z córką w dobrej wierze przekazali mundur. Niestety jak widzimy na zdjęciach musiał być przechowywany w złych warunkach ponieważ przez 30 lat jego stan znacznie się pogorszył.

Na szczęście mundur trafił już do odpowiedniej instytucji jaką jest państwowe muzeum. Tam będzie odpowiednio zabezpieczony przed dalszym niszczeniem. Miejmy tylko nadzieję, że bardzo szybko trafi na wystawę i stanie obok przekazanego w czerwcu 2019 roku munduru st. sierż. Tadeusza Przewoźnika ps. „Kuba” – żołnierza w Zgrupowaniu pod dowództwem kpt. Henryka Flame „Bartka”.