Menu Zamknij

Wnuk Stanisław „Opal”

Stanisław Wnuk urodził się 30 stycznia 1915 roku w Borowie. Po ukończeniu szkoły powszechnej uczęszczał do gimnazjum Zamojskiego w Lublinie. Następnie odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 9. pułku piechoty Legionów w Zamościu. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej rozpoczął w 1938 roku studia na Wydziale Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie, które przerwał wybuch II wojny światowej[1].

W konspiracji

„Opal” (z lewej) ze swoim dowódcą „Zaporą” | Źródło: Zbiory Przemysława Koconia „Alembika”

Z konspiracją związał się w 1 marca 1940 roku wstępując do Związku Walki Zbrojnej, przyjmując tym samym pseudonim „Opal”. Został wówczas przydzielony na stanowisko komendanta placówki ZWZ w Borowie oraz na zastępcę komendanta ZWZ-AK gminy Chodel. Przełomowym rokiem w karierze wojskowej „Opala” był 1943, który cechował się utworzeniem na Lubelszczyźnie oddziałów lotnych Kedywu i zintensyfikowaniem działalności zbrojnej na terenach okupowanej Polski. 21 listopada 1943 roku, w czasie akcji na pociąg niemiecki pod Sadurkami, został ranny Marian Ciźmiński „Wydra” dowódca jednego z patroli lubelskiego Kedywu. Wówczas w grudniu „Opal” został mianowany dowódcą jego patrolu. Funkcję tę pełnił do początków lutego 1944 roku[2].

W lutym 1944 roku dowódcą lubelskich oddziałów dyspozycyjnych został mianowany Hieronim Dekutowski „Zapora”, który był cichociemnym odbywającym pierwsze szlify bojowe na Zamojszczyźnie. W momencie objęcia przez niego dowództwa, mianował na swojego zastępcę Stanisława Wnuka „Opala”. W czerwcu 1944 roku z uwagi na duży stan oddziału (ok. 140 ludzi w sześciu patrolach) utrudniający operowanie całością sił Oddział Lotny „Zapory” został podzielony na dwie części. Jedną, składającą się z patroli „Kordiana”, „Babinicza” i „Maksa” oraz sekcji minersko-saperskiej i łączności, dowodził osobiście „Zapora”. Dowództwo nad drugą objął jego zastępca – Stanisław Wnuk „Opal”, pod komendą którego znalazły się patrole „Wampira”, „Ducha” i „Żbika” oraz sekcja administracyjno-gospodarcza. W zależności od sytuacji obie części oddziału były okresowo koncentrowane w jedno zgrupowanie[3].

Działalność lubelskiego Kedywu została zakończona w kwietniu 1944 roku. Po reorganizacji wszyscy dowódcy zostali podporządkowani dowództwu OP8 [Oddziałowi Partyzanckiemu 8. pułku piechoty Legionów AK – przyp. aut.], którego dowódca został kpt. Konrad Szmeding „Młot”. […] W okresie późniejszym oddział został dozbrojony i powiększony. Wtedy zaszła konieczność podziału oddziału ze względu na możliwość poruszania się, wyżywienia, itd. Mniejszy stan osobowy oddziału powoduje, że jest on bardziej operatywny. […] Jeśli chodzi o walki w czasie okupacji niemieckiej, to poza Krężnicą Okrągłą do najważniejszych trzeba zaliczyć Pustelnię z 15 lipca 1944 roku i Kożuchówkę pod Chodlem 17 lipca 1944 roku. Zgodnie z planami akcji Burza na Lubelszczyźnie oddział nasz został wyłączony z działań zbrojnych i przeznaczony do ochrony sztabu pułku, który po wejściu sowietów miał się nie ujawniać przed bolszewickimi władzami i pozostać nadal w konspiracji – wspominał po latach „Opal”[4].

Po wkroczeniu sowietów zgrupowanie oddziałów „Zapory” zgodnie z rozkazem Komendy Obwodu AK zostało rozwiązane zaś żołnierze udali się do domów, próbując normalnie żyć. Sowieci jednak bardzo szybko rozpoczęli proces wyławiania żołnierzy Armii Krajowej a następnie wywożenia ich na Syberię, bądź zamykania w specjalnych obozach internowania. 15 sierpnia 1944 roku pod dom rodzinny Stanisława Wnuka przyjechała grupa żołnierzy NKWD w celu jego aresztowania. Jednak obława nie zastała go w domu, albowiem tego dnia był w RKU w Lublinie, gdzie zgłosił chęć wstąpienia do ludowego Wojska Polskiego. Wobec próby aresztowania „Opal” zaczął się ukrywać, m.in. w mieszkaniu konspiracyjnym przy ulicy Górnej w Lublinie. Początkowo działał samotnie, dopiero we wrześniu 1944 roku, zaczęły się tworzyć większe, kilkuosobowe grupy samoobrony.

Przeciwko sowietom

W każdym razie jesienią 1944 roku uważaliśmy się dalej za Armię Krajową. Łączyliśmy się w grupy, żeby nas bolszewicy nie wywieźli na Sybir. W roku 1944, w końcu września lub na początku października zostałem ranny przy spotkaniu z NKWD[5].

Stanisław Wnuk został ranny w obławie zastawionej przez NKWD w jego własnym gospodarstwie w Borowie. W celu wywabienia ukrywającego się „Opala” sowieci spalili mu dom, z którego w ostatniej chwili została ewakuowana jego żona z dziećmi oraz matka. W czasie potyczki ranny został również Henryk Pałka „Modrzew” – umieszczony później w lubelskim szpitalu, z którego w lutym 1944 roku odbijał go Roman Groński „Żbik”.

Po wyleczeniu ran Stanisław Wnuk wziął udział w rozbiciu posterunku MO w Chodlu. Przyczynkiem do ataku na posterunek było zamordowanie przez milicjantów z Chodla dowodzonych przez funkcjonariusza UB Abrama Taubera (w czasie wojny uratował go Stanisław Wnuk „Opal”[6]) podkomendnych „Zapory” z czasów okupacji niemieckiej. 3 lutego 1945 roku zamordowani zostali z zimną krwią komendant miejscowej placówki Armii Krajowej Edmund Pogoda „Rubit” oraz Teofil Rejkiewicz „Piotr”. Kilka dni później przez Taubera zostali zamordowani w ruinach cegielni kolejni członkowie Armii Krajowej: Stanisław Wójcik „Etażerka” (zastępca komendanta placówki) oraz Bolesław Pogoda „Jawor”. W ramach odwetu za mord swoich ludzi ppor. Dekutowski postanowił przeprowadzić akcję i w nocy z 5 na 6 lutego wraz z 20 partyzantami rozbił posterunek MO w Chodlu. Po akcji wszyscy udali się na koncentrację do położonej niedaleko wsi Wały Kępskie[7].

>>> Bitwa na Wałach Kępskich <<<

Tam 7 lutego 1945 roku zaatakowała ich obława złożona z wojsk sowieckich, NKWD oraz żołnierzy z ludowego Wojska Polskiego. W wyniku akcji zginął Mieczysław Jeżewski „Pszczółka”, a „Opal” i „Zapora” ponownie zostali ranni. Po wyleczeniu ran, „Opal” pod nieobecność „Zapory” objął dowodzenie nad oddziałem i wyruszył z nim w rejon Puszczy Sandomierskiej, a następnie przebywał w rejonie nadleśnictwa Budy. Tam 3 maja 1945 roku do oddziału przybył „Zapora”. Na jego rozkaz „Opal” powrócił na teren Lubelszczyzny, gdzie miał nawiązać kontakt z grupą dezerterów z ludowego Wojska Polskiego z Łodzi, którymi dowodził por. Roman Sochal „Jurand”. Następnie, w czerwcu i lipcu 1945 roku  „Opal” wziął udział w samochodowym rajdzie „Zaporczyków” po Lubelszczyźnie. Jeździliśmy po terenie, rozbijaliśmy wszystkie posterunki. Nie strzelaliśmy, tylko rozbrajaliśmy. Uświadamialiśmy przy tym ludzi, kim jesteśmy, o co walczymy i czym Polsce grozi władza komunistów. Ja przemawiałem do ludzi w Józefowie. […] Potem w Urzędowie zrobiliśmy posterunek milicji i poszliśmy na Bęczyn. Wszyscy ludzie wyszli nam na powitanie. Po Bęczynie biliśmy się z sowietami w Kluczkowicach. […] Potem było Opole i zajęcie Ratoszyna[8].

Sierpień 1945 r. Żołnierze ze zgrupowania mjr. „Zapory”. Trzeci od prawej (w cywilnym ubraniu i czapce) stoi Stanisław Wnuk „Opal”.

Po walkach Ratoszynie Stanisław Wnuk został oddelegowany przez „Zaporę” na prowadzenie rozmów o ujawnieniu w ramach amnestii z lata 1945 roku. Na podstawie ustaleń z funkcjonariuszami Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego oraz sowietami oddziały „Zapory” zostały rozwiązane, a jego żołnierze ujawnili się i starali się rozpocząć nowe życie, często pod przybranym nazwiskiem.

20 grudnia 1945 roku „Opal” został aresztowany w Lublinie. Po dwumiesięcznym pobycie w Lublinie, przewieźli mnie do Ministerstwa Bezpieczeństwa w Warszawie. Tam siedziałem do połowy maja 1945 roku. Stamtąd przewieźli mnie na Zamek do Lublina. Na Zamku siedziałem chyba do 20 października 1946 roku. A potem przewieźli mnie znów do aresztu UB[9].

Zdaniem Izabelli Kochanowskiej „Błyskawicy”, w 1946 roku Hieronim Dekutowski „Zapora” chciał uratować swojego zastępcę. Po pierwsze szykował się do jego siłowego odbicia w czasie procesu, a po drugie przygotował specjalne pismo skierowane do WUBP w Lublinie. W czasie pobytu we dworze w Ratoszynie „Zapora” podyktował Tokarskiemu raport dotyczący wszystkich swych wystąpień przeciwko władzy ludowej, biorąc odpowiedzialność za całość działań podległych mu oddziałów. Oświadczył, że wszystko to działo się z jego rozkazu. – pisała w swoich wspomnienia „Błyskawica” – Chciał ratować swojego przyjaciela Wnuka od odpowiedzialności karnej. Dyrektor gimnazjum opracował pięknie oświadczenie ”Zapory” i sam napisał na maszynie adres: „Szef Urzędu UB Piątkowski w Lublinie”. Koperta została doręczona osobiście przez Tokarskiego. Jak się później dowiedziałam „Opala” zwolnili z aresztu i wrócił do domu[10].

Stanisław Wnuk wyszedł na wolność 20 listopada 1946 roku. Po powrocie w rodzinne strony ponownie nawiązał kontakty z „Zaporą”, na rozkaz którego rozpoczął po raz kolejny prowadzić rozmowy ujawnieniowe przed przygotowywaną drugą amnestią z 1947 roku.  Po zakończonej akcji ujawnienia Stanisław Wnuk powrócił do normalnego życia, utrzymując kontakty z ukrywającym się „Zaporą” i pośrednicząc w jego rozmowach z WUBP w Lublinie.

Agent „Iskra”

Historycy prowadząc badania bardzo lubią odkrywać po wielu latach coraz nowsze fakty z przeszłości. Niestety w przypadku Stanisława Wnuka „Opala”, długoletniego zastępcy „Zapory”, było tak samo.  W 2006 roku dr Jarosław Kopiński z lubelskiego oddziału Instytut Pamięci Narodowego opublikował artykuł „Zapora” w sieci agentów, w którym po raz pierwszy przedstawił prawdziwą działalność „Opala” po jego aresztowaniu w 1945 roku. Właśnie w tym okresie został zwerbowany przez funkcjonariusza UB kpt. Wincentego Wojciusza na tajnego współpracownika o pseudonimie „Iskra”. Jego zadaniem było rozpracowywanie nieuchwytnego do tej pory „Zapory” oraz jego ludzi. W notatce sporządzonej przez Wojciusza w dniu 3 stycznia 1946 roku możemy przeczytać: Obiecuje [Stanisław Wnuk – przyp. aut.] także wydać „Zaporę” t.j. Dekutowskiego Henryka urodz. W mieście Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina którego zamieszkuje w Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina którego zamieszkuje w Tarnobrzegu ul. Kolewa nr 67. Według słów „Opala” „Zapora” winien znajdować się na wolności u swojej siostry w miesiącu styczniu r.b.[11] Ponadto Wnuk jako agent „Iskra” miał swój udział (chociaż nie wiemy w jakim procencie) w złapaniu przez resort bezpieczeństwa swojego dowódcy oraz kolegów z partyzantki, albowiem dzień po wyjeździe „Zapory” miał o tym fakcie poinformować WUBP. Świadczą o tym zeznania „Opala” złożone podczas jego przesłuchania z dnia 16 listopada 1950 roku, gdzie na pytanie oficera śledczego Tadeusza Markowskiego o spotkaniach z „Zaporą” i Mikołajem Pruszkowskim „Kędziorkiem” po amnestii 1947 roku odpowiadał, że: w czasie tego spotkania dowiedziałem się od „Zapory, że on wraz z „Rysiem” i innymi wyjeżdża za granicę i że „Boruta” jest nadal inspektorem WiN-u na tym terenie. O powyższym spotkaniu dnia następnego zameldowałem w WUBP i PUBP w Lublin[12].

Agent „Iskra” działał bardzo sprawnie. Doprowadził do ujawnienia się „Zaporczyków”, a następnie jak pisze dr Kopiński informator bez żadnych skrupułów zdobył i przekazał samorzutnie funkcjonariuszom UB interesujące ich informacje o swoich byłych kolegach z podziemia[13]. Na podstawie złożonych przez niego zeznań zostało aresztowanych wielu działaczy podziemia. Doskonałym przykładem jego działalności było zdobycie dowodów konspiracyjnej pracy Izabelli Kochanowskiej „Błyskawicy”. Zeznawał przeciwko niej zarówno podczas konfrontacji, jak również będąc świadkiem na jej procesie. Co ciekawe w aktach jej sprawy znajdziemy fragmenty obciążające „Opala”. W piśmie do III Departamentu MBP w Warszawie z dnia 7 kwietnia 1949 roku możemy przeczytać, że agent „Iskra”, który jest na kontakcie Wydziału III-go Tut.Urzędu ujawniony w 1947 roku, jako z-ca „Zapory” po naszym zadaniu nawiązał kontakt ze znajomą swoją z czasów konspiracyjnych. […] Przez agenta „Iskrę” było ustalone, że Kochanowska do obecnego czasu utrzymuje kontakty z organizacją podziemną w kraju oraz czł. nielegalnej organizacji, którzy wyjechali za granicę[14]. Natomiast w adnotacjach innego dokumentu, Szef WUBP w Lublinie wyjaśniał, że wysyłane odpisy agencyjnych doniesień do Dep.III-ego Wydz.II-ego na których umieszczone były pseudonimy „Opal”, „Dziadek”, i „Iskra” przechodzą (sic!) od jednej osoby, gdyż pseudonim zmieniany był dla głębszej konspiracji[15].

Donos agenta „Iskra” na komendanta II Inspektoratu Zamojskiego AK – mjr. Mariana Pilarskiego „Jara” | IPN Lu 0/1/435/3 (Zbiory Dariusza Pilarskiego)

Na początku 1950 roku „Opal” został ponownie aresztowany przez UB i osadzony na Zamku Lubelskim. Dr Kopiński twierdzi, że było to związane z podejrzeniem informowania pozostałych w terenie grup partyzanckich o poczynaniach bezpieki. W skrócie, uznano go za podwójnego agenta. Niestety pomimo swojej odsiadki Stanisław Wnuk nadal współpracował z bezpiekę, pełnił rolę konfidenta umieszczanego w celi z rozpracowywanym aresztantem. Przykładem jego więziennej działalności świadczą m.in. donosy na Mariana Pilarskiego „Jara” – inspektora zamojskiego WiN, a później założyciela II Inspektoratu Zamojskiego AK, uznanej przez historyków za największą organizację antykomunistyczną powstałą po 1947 roku.

Stanisław Wnuk został zwolniony z więzienia 26 maja 1951 roku. Dalej współpracował z funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa, a później Służby Bezpieczeństwa w rozpracowywaniu osób działających w latach 1939-1947 w podziemiu niepodległościowym na terenie Lubelszczyzny. Działał pod kryptonimem „Dziadek”, a współpracę zakończono z nim dopiero w 1989 roku.

Warto zaznaczyć, iż Piotr Zwolak pisał w swoich wspomnieniach, powołując się na słowa Mikołaja Malinowskiego „Mikołaja”, że w 1948 roku „Kędziorek” wydał wyrok śmierci na Stanisława Wnuka „Opala”, którego podejrzewał o zdradę. Wyrok na „Opalu” mieli wykonać Tadeusz Szych, Kalicki i Edward Bukowski. […] Wytypowani do wykonania wyroku poszli wykonać zadanie. Po przyjściu na miejsce stwierdzili, że nie ma warunków do wykonania zadania, ponieważ w miejscowości zamieszkiwanej przez „Opala” znajdowała się większa ilość wojska. W związku z tym zrezygnowali z wykonania wyroku – do oddziału „Kędziorka” nigdy już nie wrócili[16].

Stanisław Wnuk „Opal” zmarł 20 listopada 1998 roku.


PRZYPISY:
[1] E. Kurek, Zaporczycy w fotografii 1943-1963, Lublin 2009, s. 144.
[2] I. Caban, 8 pułk piechoty Legionów Armii Krajowej. Organizacja i działania bojowe, Warszawa 1994, s. 134-135.
[3] P. Słowiński, Żołnierze Wyklęci. Sześciu z tysięcy, Warszawa 2017, s. 78.
[4] Relacja Stanisława Wnuka „Opala”, [w:] :] Zaporczycy. Relacje. Tom III, pod red. E. Kurek, Lublin 2011, s. 119.
[5] Relacja Stanisława Wnuka „Opala”, [w:] :] Zaporczycy. Relacje. Tom III, pod red. E. Kurek, Lublin 2011, s. 124.
[6] Adam Tauber był z pochodzenia Żydem i w czasie okupacji niemieckiej został uratowany przez „Zaporczyków”. Przetrwał wojnę znajdując pomoc udzielaną przez członków oddziału w tym Stanisława Wnuka „Opala” oraz Edmunda Pogodę „Rubita”.
[7] J. Wieliczka-Szarkowa, Żołnierze Wyklęci. Niezłomni Bohaterowie, Kraków 2013, s. 138-139.
[8] Relacja Stanisława Wnuka „Opala”…, s. 130-131.
[9] Ibidem, s. 136.
[10] I. Kochanowska, Major Zapora, Sopot 1998, s. 70.
[11] Cyt. za: J. Kopiński, „Zapora” w sieci agentów – część 1, http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/10/Zapora-w-sieci-agentow-czesc-1.html, dostęp: 10.08.2018 r.
[12] Cyt. za: J. Kopiński, „Zapora” w sieci agentów – część 2, http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/10/Zapora-w-sieci-agentow-czesc-2.html, dostęp: 10.08.2018 r.
[13] Ibidem.
[14] Pismo do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, Lublin, (7.IV.1949 r.), kopia w zbiorach autora.
[15] Pismo do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie, Lublin, (13.IV.1949 r.), kopia w zbiorach autora.
[16] P. Zwolak, My z oddziałów „Zapory”…, Lublin 1999, S. 80-81.