Menu Zamknij

Siekaczyński Eugeniusz „Ślipek”

Eugeniusz Siekaczyński urodził się 6 czerwca 1927 roku w Urzędowie w rodzinie miejscowego piekarza. Ukończył szkołę powszechną a drogę do możliwości jego dalszego kształcenia przerwał wybuch II wojny światowej[1].

Działalność konspiracyjną rozpoczął 1 czerwca 1943 roku jako członek placówki Armii Krajowej w Urzędowie, której dowódcą był Hipolit Cieszkowski „Odyniec”. Nie uczestniczył w akcjach partyzanckich, ale wziął udział w bitwie o Urzędów w ramach przeprowadzonej akcji „Burza”. Rozpoczęła się ona w niedzielę 23 lipca 1944 roku. W ciągu kilku dni żołnierze miejscowej placówki AK, wsparci zgrupowaniami partyzanckimi Stanisława Łokuciewskiego „Małego” oraz Stefana Rolli „Maksa” wyparli Niemców z miejscowości a następnie stoczyli zwycięską potyczkę z kontruderzeniem idącym od strony Kraśnika. Jednak największą akcją zbrojną dokonaną w okresie „Burzy” w tym rejonie była walka z ewakuacyjną kolumną nieprzyjaciela, złożoną głównie z własowców i Ukraińców. W wyniku starcia z 24 lipca (w niektórych źródłach 26 lipca) śmierć poniosło 10 Ukraińców zaś 180 zostało wziętych do niewoli. Partyzanci mieli stracić 2 poległych żołnierzy i 7 rannych[2].

Marian Kasza „Róża”, Eugeniusz Siekaczyński „Ślipek”, Janusz Pawełczak „Głaz” (1946 r.) | Źródło: IPN

Po wkroczeniu sowietów został jesienią 1944 roku wcielony do armii Berlinga, z której zdezerterował w maju 1945 roku[3].

Po ucieczce z wojska Eugeniusz Siekaczyński powrócił do rodzinnego Urzędowa, gdzie nawiązał kontakt z oddziałem Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Otrzymał pseudonim „Ślipek” – nadany przez kolegów z oddziału. O momencie nadania pseudonimu wspomina w swoich wspomnieniach Marian Pawełczak „Morwa”: w okresie lata 1945 roku po rozbrojeniu posterunku MO w Wysokiem, zaszła konieczność zlikwidowania uszkodzonego samochodu. Wykonanie tej czynności Komendant zlecił mojej drużynie, a na ochotnika do jej wykonania zgłosił się świeżo zwerbowany do oddziału, po ucieczce z wojska, Eugeniusz Siekaczyński z Urzędowa. Nie posiadał jeszcze pseudonimu, nie mogąc się zdecydować co do jego wyboru. Żołnierz, po otwarciu wlotu do zbiornika paliwa, mimo mojego ostrzeżenia – wystrzelił ze zbyt bliskiej odległości. Nastąpił gwałtowny wybuch, który odrzucił żołnierza o kilka metrów od samochodu, a następnie zwalił z opalonymi od płomienia benzyny brwiami i włosami na ziemię. Przywrócony do przytomności, przez sanitariuszkę oddziału „Krystynę-Seniorę” maszerował w szoku w ciągu kilku nocy, podtrzymywany przez kolegów, gdyż nic nie widział na oczy. […] To zdarzenie zadecydowało o jego pseudonimie – relacjonował „Morwa”[4].

„Ślipek” wchodził w skład grupy ochrony sztabu zgrupowania, co oznacza że był przez większość czasu blisko samego „Zapory”. Brał udział w wielu akcjach, gdzie celem były posterunki MO, m.in. w Bychawie, w Krzczonowie, w Wysokim. Na początku kwietnia wziął również udział, razem z Romanem Grońskim „Żbikiem”, w likwidacji trójki mieszkańców Wały (w gminie Wilkołaz): Jana Gołębia, Stefanii Ostrowskiej i jej syna Edwarda. Byli oni oskarżeni o dokonywanie grabieży i o współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa. Jak pisał Artur Piekarz z IPN: partyzanci zastali trójkę w jednym domu. „Żbik” wyprowadził ich z mieszkania i zastrzelił z pistoletu Vis. Zgodnie z poleceniem każdej ze zlikwidowanych osób przyczepił szpilką kartkę o treści dyktowanej przez „Zaporę” [zgodnie z raportem WUBP w Lublinie na kartce było napisane: „TAK giną szpicle” – przyp. aut.] i podpisał swoim pseudonimem[5].

Od lewej: Krystyna Wiśniewska „Dzikuska”, Kazimierz Pawłowski „Nerw”, Marian Pawełczak „Morwa” z Edwardem Stańkiem na kolanach, Eugeniusz Siekaczyński „Ślipek” | Źródło: Archiwum Mariana Pawełczaka „Morwy”

Późnym latem 1946 roku „Ślipek” otrzymał od „Zapory” zgodę na urlop i wyjazd razem ze swoją narzeczoną Aleksandrą Wiśniewską „Dzikuską” do Bydgoszczy. Po wyjeździe na ziemie zachodniej Polski w sierpniu 1946 roku oboje dotarli do Brodnicy, gdzie mieszkali wówczas rodzice „Dzikuski”.

Dnia 17 lutego 1947 roku „Ślipek” wraz z „Dzikuską” zostali aresztowani przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie po wstępnym przesłuchaniu przewiezieni do Kraśnika. Tam mieli czekać do rozprawy. Na mocy kwietniowej amnestii (i rozmów toczonych przez „Zaporę” i WUBP w Lublinie) 17 czerwca 1947 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie postanowił umorzyć śledztwo wobec Eugeniusza Siekaczyńskiego „Ślipka” i uwolnił go od zarzutów. Przy czym Aleksandra Wiśniewska „Dzikuska” wyrokiem sądu z 25 października 1947 roku została skazana na 5 lat więzienia, zaś Najwyższy Sąd Wojskowy w dniu 12 grudnia 1947 roku uchylił wydany wyrok i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Po ponownym jej rozpatrzeniu WSR w Lublinie skazał „Dzikuskę” na 8 lat więzienia[6].


PRZYPISY:
[1] E. Kurek, Zaporczycy w fotografii 1943-1963, Lublin 2009, s. 140.
[2] W. Szymanek, W latach okupacji niemieckiej 1939-1944, [w:] Dzieje Urzędowa, pod red. R. Szczygła, M. Surdackiego, Lublin-Urzędów 2011, s. 401-405.
[3] B. Mazik, Żołnierze Wyklęci z Urzędowa, „Głos Ziemi Urzędowskiej”, 2017, s. 37.
[4] M. Pawełczak, Wspomnienia „Morwy”, żołnierza cc majora „Zapory”, Lublin 2011, s. 84.
[5] A. Piekarz, Działalność grupy specjalnej „3/IV” – żandarmerii zgrupowania partyzanckiego majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory” (maj 1946-styczeń 1947), [w:] Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Kraśniku w latach 1944-1956, pod red. J. Romanka, Lublin 2011, s. 110-111.
[6] P. Zwolak, My z oddziałów „”Zapory”, Lublin 1999, s. 117.