Proces grupy „Zapory”

Proces grupy „Zapory”

Po około ośmiu miesiącach intensywnego śledztwa i licznych brutalnie przeprowadzonych przesłuchaniach władze bezpieczeństwa rozpoczęły przygotowania do procesu sądowego „Zapory”, Siły-Nowickiego i pozostałych partyzantów aresztowanych w Nysie.

W dniach 15-16 września 1947 roku w Nysie została aresztowana grupa związana z Hieronimem Dekutowskim „Zaporą”. Wśród ośmiu aresztowanych, oprócz „Zapory”, byli: Władysław Siła-Nowicki „Stefan”, Stanisław Łukasik „Ryś”, Roman Groński „Żbik”, Edmund Tudruj „Mundek”, Jerzy Miatkowski „Zawada” oraz Arkadiusz Wasilewski „Biały” i Tadeusz Pelak „Junak”. Za kombinację przeciwko „Zaporze” odpowiadał Departament III Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie (w jej początkowej fazie). W celu schwytania niezłomnych wykorzystano kombinację operacyjną, w której stworzono fikcyjną organizację i zaangażowano kilku agentów oraz figurantów mających uwiarygodnić poczynania MBP. Wśród nich można wymienić Franciszka Abraszewskiego „Borutę” oraz Stanisława Wnuka „Opala”.

Już kilka dni po aresztowaniu całej grupy rozpoczęto śledztwo. Prowadziło je głównie dwóch najbardziej sadystycznych funkcjonariuszy MBP – Eugeniusz Chimczak oraz Jerzy Kędziora[1]. Przesłuchania prowadzono najpierw na miejscu w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Będzinie, a później po przewiezieniu aresztowanych do Warszawy w więzieniu na ulicy Rakowieckiej. Zgodnie z dokumentacją śledztwo zakończyło 31 maja 1948 roku, zaś akt oskarżenia przygotował Eugeniusz Chimczak w dniu 8 lipca 1948 roku. Liczył on 46 stron maszynopisu[2].

Proces w „sprawie karnej Nowickiego Władysława i innych oskarżonych z art. 86 § 1 i 2 KKWP i dalsze”, bo tak była ona określana w dokumentacji resortu, trwał przez dziesięć dni (z przerwami) – tj. od 3 do 15 listopada 1948 roku, chociaż początkowo był rozpisany wyłącznie na trzy dni[3]. W tym czasie Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie obradował w składzie: mjr Józef Badecki jako przewodniczący, ławnicy plut. Kazimierz Obiada i kpr. Wacław Matusiewicz. Rolę protokolanta pełnił chor. Wiktor Matusiak. Na oskarżyciela publicznego wybrany został kpt. Tadeusz Malik. Oskarżeni byli natomiast reprezentowani przez czwórkę obrońców: adwokatem „Zapory” był adw. Stanisław Sobczyński; „Stefana” i „Junaka” reprezentowała adwokat Józefa Stillerowa; „Żbika”, „Mundka”, „Zawady” – adw. Aleksander Soroka; „Rysia” i „Białego” – adw. Władysław Szymaszek[4].

Pani Stillerowa poinformowała mnie, że przewodniczący składu Józef Badecki znany jest z bardzo uprzejmego prowadzenia rozpraw i bardzo surowych wyroków –  wspominał „Stefan” – Istotnie, sędzia Badecki, zimny morderca był cały czas bardzo grzeczny. Od początku zresztą wszyscy byliśmy dla niego morituri […] Na rozprawę ubrano nas w mundury Wehrmachtu. Ten mundur hańbił katów, nie ofiary. I nieskończenie ważniejszym od naszego ubrania było to, co przed sądem krzywoprzysiężnym mówiliśmy podczas procesu. W sądzie wszyscy zachowali się godnie, nie kajali się, nie przyznawali się do absurdalnych zarzutów. Zapora wziął na siebie całą odpowiedzialność[5].

Pierwszy dzień rozprawy rozpoczął się od odczytania krótkich życiorysów oskarżonych oraz aktu oskarżenia. Następnie przewodniczący sądu postanowił wykluczyć jawność całej rozprawy, a także odrzucić prośby obrońców oskarżonych o powołanie i przesłuchanie dodatkowych świadków. Następnie rozpoczęto etap wyjaśnień składanych przez aresztowanych. Pierwszym z nich był Władysław Siła-Nowicki „Stefan”, który przyznał się do zarzuconych mu czynów tylko częściowo, głównie do przestępstw z art. 191 Kodeksu Karnego, tj. posiadania fałszywych dowodów tożsamości. Broniąc się przed pozostałymi zarzutami wyjaśniał, iż z organizacją WiN związał się w pod koniec 1945 roku. Początkowo „Stefan” miał być szefem propagandy na okręg lubelski, a w połowie 1946 roku został mianowany zastępcą „Boruty”, a  po jego aresztowaniu w listopadzie tego samego roku przejął obowiązki inspektora WiN w Lublinie.

Jako polityczny przełożony biorę całkowitą odpowiedzialność za działalność oskarżonych. Moi podkomendni uważali się za organizację wojskową, a nie za jakąś luźną grupę. Wartość ich jako żołnierzy była bardzo dobra. W myśl naszych rozkazów przeprowadzali na swoich terenach wszelkie akcje wytyczne „okręgu”, szli po linii bezkompromisowej, zaznaczali że słuszność jest po naszej stronie – zeznawał Siła-Nowicki[6].

Następnie „Stefan” opowiadał o akcjach stoczonych przez Zaporczyków, w tym pod Krężnicą, Moniakami, czy Albinowem Małym. Przy czym podkreślał, że jako inspektor WiN wydał rozkaz o zaprzestania akcji zaczepnych ograniczając działania do samoobrony, którym podporządkowali się wszyscy dowódcy patroli. Kolejnego dnia proces rozpoczął się od wyjaśniania przez Siłę-Nowickiego procesu wprowadzenia amnestii w województwie lubelskim, opisując przy tym szczegółowo prowadzone rozmowy z WUBP, a później MBP. Ponadto „Stefan” zaznaczył, że w protokołach przesłuchań zapisano nieprawdziwe zeznania, i że był zmuszany do ich podpisania bez ich wcześniejszego przeczytania.

Drugiego dnia swoje zeznania składał również Hieronim Dekutowski „Zapora”, który na początku przedstawił swój krótki życiorys i dzieje wojenne. Szczegółowo wyjaśnił działania jakie prowadził w 1945 roku. Następnie ok. godz. 16 sędzia zarządził przerwę w obradach i rozpoczęcie ich kolejnego dnia. 5 listopada 1948 roku, tj. trzeciego dnia rozprawy, zmienili się ławnicy a miejsce poprzednich zajęli: kpr. Józef Kantecki i kpr. Ryszard Wasilewski. Już na samym początku sędzia odrzucił wniosek obrońców o powołanie nowych świadków. Po uzupełnieniu swojej wypowiedzi przez „Stefana”, sędzia nakazał kontynuować „Zaporze” składanie dalszych wyjaśnień. W swojej wypowiedzi skupiał się głównie na akcjach prowadzonych w 1945-1946 roku oraz strukturze organizacyjnej podległych mu oddziałów. „Zapora” wyjaśnił szczegółowo również jak wyglądały rozmowy dotyczące ujawnienia w 1947 roku, a także pobudki dlaczego sam tego nie zrobił.

Na ujawnienie oddziałów zgodziłem się zastrzegając sobie iż muszę w tej sprawie porozumieć się z inspektorem. Tymczasem dostałem rozkaz pisemny od szefa sztabu okręgu aby nie ujawniać się. Komenda Główna ujawniła się w marcu. Mimo zakazu ujawnienia się polecałem moim ludziom by ujawniali się, a to dlatego że nie miałem możności ludzi tych utrzymać. […] Zaznaczam, że władze organizacyjne polecały mi w czerwcu 1947 roku ujawnić się osobiście. […] Ta propozycja mi nie odpowiadała ponieważ byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem przecież ich dowódcą więc nie chciałem umyć rąk i pozostawić tych ludzi jako grupy bandyckiej w terenie bez dowództwa – wyjaśniał „Zapora”[7].

>>>Zobacz także: Akcja pacyfikacyjna na Moniaki <<<

Jako trzeci wyjaśnienia składał Stanisław Łukasik „Ryś”, który na początku przyznał się do częściowo zarzucanych mu czynów, zaznaczając że działania dywersyjne prowadził w ramach samoobrony. W swoich wyjaśnieniach „Ryś” opisał przebieg działalności konspiracyjnej oraz opisał akcje w jakich brał udział. Za swoją pracę w oddziale nie otrzymywałem żadnego wynagrodzenia, utrzymywałem sie wraz ze swoimi ludźmi z akcji dochodowych, meldując swoim władzom o każdej takiej dokonanej akcji – zeznawał „Ryś”[8].

Następny w kolejności był Roman Groński „Żbik”, który po raz pierwszy składał wyjaśnienia przed sądem 8 listopada 1948 roku. Oskarżony częściowo przyznał się do popełnianych czynów, w tym do wykonywania wyroków śmierci podkreślając, że były one wykonywane głównie na złodziejach i bandytach. W czasie swojej relacji szczegółowo opisał działania jakie prowadził w oddziale „Zapory” oraz w jakich akcjach brał udział. „Żbik” kilkukrotnie podkreślał, że zeznania spisane w protokole z przesłuchania były nieprawdziwe i wymuszone siłą. Tego samego dnia wyjaśnienia składał również Edmund Tudruj „Mundek” opisując swoją działalność konspiracyjną wraz z akcjami w jakich brał udział zaznaczył, że były to tylko akcje dochodowe, których celem było zbieranie pieniędzy na przeżycie w partyzantce.

>>>Zobacz także: Potyczka z obławą KBW-UB pod Zawieprzycami <<<

Propagandowy artykuł opublikowany w ogólnopolskiej gazecie „Dziennik Polski” po ogłoszeniu wyroku | „Dziennik Polski”, 23.11.1948 r., nr 321,v s. 2.

8 listopada swoje wyjaśnienia rozpoczął również Jerzy Miatkowski „Zawada”. Jednak po krótkim przedstawieniu swojej działalności konspiracyjnej, sąd ze względu na późną godzinę (21:00) zarządził przerwę i wznowił rozprawę następnego dnia o godz. 8:30 rano. Tego dnia „Zawada” opisał szereg akcji w oddziałach „Zapory” w tym dość szczegółowo omówił rajd przeprowadzony po Rzeszowszczyźnie. Zakwestionował również zapisy w protokołach z przesłuchań prowadzonych przez oficerów śledczych MBP. Jako siódmy zeznawał Arkadiusz Wasilewski „Biały”, który przyznał się do dezercji w maju 1945 roku i przyłączenie się do oddziału „Zapory” oraz uczestnictwo w akcjach zbrojnych. Ostatnim z oskarżonych składającym swoje wyjaśnienia był Tadeusz Pelak „Junak”, który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów, tj. przynależności do nielegalnej organizacji, przechowywania broni, zabójstwa milicjanta w samoobronie. Zaznaczając, że jego działalność skończyła się wraz z ujawnieniem w marcu 1947 roku.

>>> Zobacz także: Walka z obławą KBW pod Świnkami <<<

Kolejny dzień rozprawy wyznaczony na 11 listopada 1948 roku przeznaczony został na postępowanie dowodowe poprzez przeprowadzenie analizy dostarczonych przez prokuraturę dowodów rzeczowych w postaci dokumentacji, korespondencji i znalezionych fałszywych dokumentów tożsamości. Z protokołu rozprawy wynika, że sąd odrzucił wszystkie prośby poszczególnych obrońców o powołanie nowych świadków, uzasadniając „że świadek nic istotnego do sprawy nie wniesie”. Tego samego dnia prokurator Malik wniósł wobec wszystkich oskarżonych wniosek o wymierzenie najwyższego wymiaru kary, podtrzymując wszystkie zarzuty objęte aktem oskarżenia i zawarte tam kwalifikacje prawne.

Wobec powyższego oskarżenia obrońcy poszczególnych osób złożyli wnioski o złagodzenie kary. Adwokat Stillerowa wniosła o uniewinnienie Siły-Nowickiego ze wszystkich zarzutów z wyjątkiem posiadania fałszywych dokumentów i wymierzenie mu za to przestępstwo łagodniejszej kary, zaś w stosunku do Pelaka o uniewinnienie. Adwokat Szymaszek wniósł o wymierzenie Łukasikowi jak najłagodniejszej kary przy pełnym zastosowaniu ustawy amnestyjnej, gdyż wszystkie czyny miały być popełnione przed 5 lutego 1947 roku. Odnośnie Wasilewskiego obrońca Szymaszek prosił o wymierzenie jak najłagodniejszej kary oraz zmiany kwalifikacji prawnej oskarżenia. Adwokat Sobczyński natomiast wnosił o wymierzeniu Dekutowskiemu odpowiedniej kary pozbawienia wolności. Ostatni z obrońców adwokat Soroka reprezentujący Tudruja i Wasilewskiego wnosił o zastosowanie amnestii i wymierzenie łagodnej kary. Sami oskarżeni prosili o jak najłagodniejszy wymiar kary, przy czym Pelak prosił o uniewinnienie, zaś Nowicki o wyrok zgodny z ustawą amnestyjną. Tylko „Zapora” pozostawił decyzje sądowi, prosząc go o zwrócenie uwagi na jego działalność partyzancką w okresie okupacji niemieckiej[9].

Wyrok w sprawie został ogłoszony 15 listopada 1948 roku. Komunistyczny sąd „uznał, że wina oskarżonych została całkowicie udowodniona” przez co skazał wszystkich na karę śmierci. „Zapora” otrzymał aż siedmiokrotną karę śmierci. Wyrok wraz z uzasadnieniem został sporządzony na 86 stronach. Łącznie ośmiu oskarżonym przypisano 46 kwalifikacji karnych, z czego większość pochodziło z czasów przed ujawnieniem się w ramach amnestii z 1947 roku[10]. Przez co w świetle ówczesnego prawa nie powinny być brane pod uwagę przy wymierzaniu kary.

Posłowie

Kilka dni po ogłoszeniu wyroku prasa komunistyczna w całej Polsce odtrąbiła sukces resortu bezpieczeństwa zdradzając, że najbardziej poszukiwany partyzant Lubelszczyzny jest w ich rękach i został skazany na karę śmierci. „Dziennik Polski” opublikował artykuł o znamiennym tytule Bandyci WiN skazani na śmierć, pokrótce opisując kilkudniowy proces. Widać w nim propagandowy język, wzmocniony mową nienawiści zastosowaną przez redaktora i na każdym kroku powtarzane słowo „banda”, „zbrodnia” i „rabunki”[11].

Zdzisław Broński „Uskok” tak skomentował proces „Zapory” w swoim pamiętniku odnosząc się do publikowanych artykułów prasowych: Poza tym z jak najwyższym uznaniem należy ocenić postawę aresztowanych. Był to bodajże jedyny z poważniejszych procesów, w którym nie udało się komunistom opluwać sądzonych przez samooskarżenie. Z tego powodu nie robili nawet rozgłosu z rozprawy. W artykułach o wyrokach śmierci przytoczono tylko dwa zdania podsądnych: jedno „Stefana” i jedno „Zapory”. „Stefan” na zapytanie: „Dlaczego dokonano pogromu wsi Moniaki?” odpowiedział: „Przecież to była wieś pepe[e]rowska!” I zupełnie słusznie. Ponieważ pepe[e]rowcy to zdrajcy, więc dalsze komentarze zbyteczne. „Zapora” zaś, mówiąc o akcji walki zbrojnej z komunizmem, powiedział: „To było naszą koniecznością życiową”. Brzmi to trochę inaczej niż wstrętne kajanie się wielu bohaterów z okrzyczanych procesów politycznych. Niewątpliwie naszym bohaterom przez rok czasu nie oszczędzano prób zmierzających do zrobienia szmaty z człowieka, a jednak pozostali ludźmi![12]

Najpopularniejsze pismo informacyjne emigracji polskiej w Wielkiej Brytanii „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” pisząc o procesie wspominał, że prokurator zarzuca grupie „Zapory” […] dokonanie licznych zabójstw żołnierzy sowieckich i z wojska Żymierskiego, funkcjonariuszy UB i ORMO oraz wielu aktywistów komunistycznych z PPR i koncesjonowanej PPS. […] Oddział „Zapory” nazwany został postrachem całego województwa lubelskiego[13].

„Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 26.11.1948, nr 283, s. 1; przedruk w: Żołnierze Niezłomni w polskiej prasie niepodległościowej w Wielkiej Brytanii z lat 1945-1956 ze zbiorów Centralnej Biblioteki Wojskowej. Tom 2 lata 1948-1956, Warszawa 2017.

Następnym etapem procesu było postępowanie apelacyjne, które rozpoczęte zostało na mocy złożenia skargi rewizyjnej przez adwokatów oskarżonych. 4 lutego 1949 roku Najwyższy Sąd Wojskowy postanowił częściowo uwzględnić skargi złożone przez adwokatów, jednak nie spowodowało to zmian w zasądzeniu kary. Sąd obradował w składzie Pomimo pisanych próśb o ułaskawienie zarówno przez samych oskarżonych, jak i ich rodziny oraz adwokatów prezydent Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Jedynie w przypadku Władysława Siłę-Nowickiego karę śmierci zamieniono na karę dożywotniego pozbawienia wolności[14]. „Stefanowi” prawdopodobnie pomogło wstawiennictwo rodziny Dzierżyńskich oraz zeznania żydówki Barbary Łaczyńskiej, którą przez całą okupacje ukrywał w swoim domu Nowicki. Ponadto wykorzystując jego koneksje, dające podstawy do zmiany wyroku, Urząd Bezpieczeństwa chciał zrzucić cała winę aresztowania „Zapory” na Siłę-Nowickiego, tak aby ukryć prawdziwych agentów winnych zdrady.

7 marca 1949 roku „Zapora” oraz jego sześciu podkomendnych zostali zamordowani metodą katyńską w podziemiach więzienia na Rakowieckiej. Plutonem egzekucyjnym był Piotr Śmietański. W odstępie pięciu minut od siebie zginęli: „Zapora” zamordowany o godz. 19, a następnie „Ryś”, „Żbik”, „Mundek”, „Junak”, „Biały” oraz „Zawada”. Przy wykonywaniu wyroków śmierci byli również: Stanisław Cypryszewski – wiceprokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej; Alojzy Grabicki – naczelnik więzienia na Mokotowie; Marek Charbicz – lekarz oraz Michał Zawadzki – ksiądz[15].

Na zakończenie warto wspomnień, iż na mocy wyroku Sądu Okręgu Wojskowego w Warszawie na sesji wyjazdowej w Lublinie z dnia 30 listopada 1995 roku wyrok WSR z 1948 roku został uznany za nieważny, a skazani w nim żołnierze oczyszczeni z zarzutów[16].

Wszyscy skazani tym wyrokiem popełnili czyny związane z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Pod dowództwem Hieronima Dekutowskiego „Zapory” podjęli czynna walkę w ramach organizacji Wolność i Niepodległość. Wcześniej wszyscy oni byli członkami AK. Celem WiN była walka o niepodległą Polskę – czytamy w uzasadnieniu[17].


PRZYPISY:
[1] Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (dalej: AIPN) BU 2503/1/1, Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Nowickiemu Władysławowi, 26.09.1947 r. (Będzin), k. 7.; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Dekutowskiemu Hieronimowi, 20.09.1947 r. (Będzin), k. 28; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Łukasik Stanisławowi, 19.09.1947 r. (Będzin), k. 62; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Grońskiemu Romanowi, 19.09.1947 r. (Będzin), k. 100; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Tudrujowi Edmundowi, 19.09.1947 r. (Będzin), k. 136; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Miatkowskiemu Jerzemu, 24.09.1947 r. (Będzin), k. 154; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Wasilewskiemu Arkadiuszowi, 20.09.1947 r. (Będzin), k. 169; Postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Pelakowi Tadeuszowi, 22.09.1947 r. (Będzin), k. 182.
[2] AIPN BU 2503/1/2, Akt oskarżenia, 14.07.1948 r. (Warszawa), k. 417-441.
[3] AIPN BU 2503/1/3, Pismo Naczelnej Prokuratury WP w Warszawie, 25.10.1948 r. (Warszawa), k. 7.
[4] AIPN BU 2503/1/3, Protokół rozprawy głównej w sprawie karnej Nowickiego Władysława i innych oskarżonych z art. 86 § 1 i 2 KKWP i dalsze, 3-15.11.1948 r. (Warszawa), k 34.
[5] Cyt. za: P. Słowiński, Żołnierze Wyklęci. Sześciu z tysięcy, Warszawa 2017, s. 109.
[6] AIPN BU 2503/1/3, Protokół rozprawy głównej w sprawie karnej Nowickiego Władysława i innych oskarżonych z art. 86 § 1 i 2 KKWP i dalsze, 3-15.11.1948 r. (Warszawa), k. 37.
[7] Ibidem, k. 50-51.
[8] Ibidem, k. 59.
[9] Ibidem, k. 74-75.
[10] AIPN 2503/1/3, Wyrok  WSR w Warszawie w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, 15 listopada 1945 r. (Warszawa), k. 78-120.
[11] Bandyci WiN skazani na śmierć, „Dziennik Polski”, 23.11.1948 r., nr 321,v s. 2.
[12] Zdzisław Broński „Uskok”. Pamiętnik, pod red. S. Poleszaka, Warszawa 2004, s. 249.
[13] 8 wyroków śmierci na członków WIN z konspiracyjnej grupy „Zapory”, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 26.11.1948, nr 283, s. 1.
[14] AIPN BU 2305/1/3, Postanowienie Najwyższego Sądu Wojskowego, 4.02.1949 r. (Warszawa), k. 163-172; Pismo do Szefa Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, 2.03.1949 r. (Warszawa), k. 225.
[15] AIPN BU 2305/1/3, Protokół wykonania wyroku śmierci na Edmundzie Tudruju, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 237; Protokół wykonania wyroku śmierci na Arkadiuszu Wasilewskim, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 240; Protokół wykonania wyroku śmierci na Tadeuszu Pelaku, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 243; Protokół wykonania wyroku śmierci na Stanisławie Łukasiku, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 244; Protokół wykonania wyroku śmierci na Hieronimie Dekutowskim, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 246; Protokół wykonania wyroku śmierci na Romanie Grońskim, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 249; Protokół wykonania wyroku śmierci na Jerzym Miatkowskim, 7.03.1949 r. (Warszawa), k. 252.
[16] AIPN BU 2305/1/4, Postanowienie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie na sesji wyjazdowej w Lublinie, 30.11,1995 r. (Lublin), k. 161-165.
[17] Ibidem, k. 164.