Podkładka Józef „Brzoza”

Podkładka Józef „Brzoza”

Józef Podkładka urodził się 19 kwietnia 1927 roku w rodzinie rolników – Jana i Marianny z domu Nawrockiej – mieszkających w Kolonii Łysaków położonej w powiecie kraśnickim w województwie lubelskim. Ukończył 5 klas szkoły powszechnej, a później rozpoczął praktykę zawodową jako szewc[1].

W czasie okupacji niemieckiej nie brał udziału w konspiracji, przynajmniej brakuje takich zapisów w dokumentacji resortu. Według UB Podkładka wstąpił do podziemia w maju 1945 roku, jako członek oddziału „Myszki” [NN], a po jego śmierci przeszedł do oddziału Bolesława Świątka „Jerzego”. Przez cały czas używał pseudonimu „Brzoza”. Brał udział m.in. w rozbiciu posterunku MO w Trzydniku (12 maja 1945 roku) oraz w Bychawie (27 maja 1945 roku). W oddziale partyzanckim przebywał do końca lipca 1945 roku, kiedy to „Jerzy” po ogłoszeniu amnestii rozwiązał swój oddział[2].

„Brzoza” nie ujawnił się. Ukrywał się u znajomych sobie meliniarzy. Niestety jesienią, 18 października 1945 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kraśniku. Na szczęście udało mu się uciec z aresztu. 27 listopada 1945 roku podczas wydawania kolacji dwóch więźniów, wykorzystując nieuwagę strażnika, obezwładniło go i zabrała mu broń. Następnie więźniowie z otwartej celi rozpoczęli szturm na korytarz, gdzie drugi ze strażników zaskoczony atakiem zaczął bezradnie strzelać, raniąc jednego z więźniów. Dzięki przewadze liczebnej również drugi strażnik został obezwładniony. Następnie więźniowie wybiegli na dziedziniec w kierunku bramy, gdzie napotkali trzeciego wartownika, który również zaczął strzelać i rzucać granatami, co jak czytamy w raporcie spowodowało zatrzymanie ucieczki części więźniów. Na wolność wydostało się tylko 12 z nich, którzy rozbiegli się po mieście[3].

W kwietniu 1946 roku nawiązał kontakt z oddziałami Narodowych Sił Zbrojnych w rejonie Janowa Lubelskiego. Dołączył do oddziału Zygmunta Kacprzaka „Błyska”. Oddział ten liczył ok. 30 żołnierzy i często dokonywał wspólnych akcji ze Zgrupowaniem WiN Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Jak uważa Mirosław Piotrowski, współpraca ta niepokoiła Komendanta Powiatu NSZ, który odebrał dowództwo oddziału „Błyskowi” i przekazał je Janowi Janikowi „Janio”. Oddział pod nowym dowództwem przeprowadził ok. 9 akcji na posterunki MO i jednostki gospodarcze oraz dokonał kilku egzekucji milicjantów i członków PPR[4]. Ponadto „Brzoza” wziął udział w kolejnych trzech akcjach (przyznał się do nich w czasie śledztwa): na posterunek MO w Turobinie z 9 maja 1946 roku oraz  w ataku na milicjantów MO z Janowa Lubelskiego pod Godziszowem w czerwcu 1946 roku, a także w walce z żołnierzami 7. kołobrzeskiego pułku piechoty pod Janowem Lubelskim. W potyczce tej został ranny[5].

W związku z coraz większym rozluźnieniem w oddziale „Jania” i powolną jego ewolucją w kierunku pospolitego bandytyzmu „Zapora” postanowił rozbroić oddział, a żołnierzy wcielić do swoich plutonów. Sam „Janio” zginął w nocy z 11 na 12 listopada 1946 roku z rąk żołnierzy „Misia”. O tym wydarzeniu wspominał Jan Orzeł „Promień”: ponieważ ja i „Kmicic” znaliśmy dobrze „Jania”, poszliśmy po niego we trzech: „Kmicic”, „Groźny” i ja. Wiedziałem gdzie kwateruje „Janio”. Kwaterował w Godziszowie, w leżącym przy końcu wsi od strony Andrzejowa gospodarstwie Michała Mazura. Ja z „Groźnym” zostałem na ubezpieczeniu. Do mieszkania pierwszy wszedł „Kmicic” vel „Czarny Renek”. Rozmawiał o czymś z „Janiem”, nie wiem o czym, a po chwili wyszedł i powiedział, że „Janio” nie chce iść. – Idź ty. Wytłumacz mu, że jeśli nie pójdzie dobrowolnie, to weźmiemy – zwrócił się do mnie „Kmicic”. Wszedłem od tyłu domu. Za mną wszedł „Groźny”. „Janio” sięgnął po visa. „Groźny” był szybszy. „Janio” padł za stołem. Wraz z „Janiem” był na kwaterze Rysiek Mokrzański z Janowa[6]. Po zastrzeleniu „Jania” jego ludzie zostali rozbrojeni, a później wcieleni do oddziału „Misia”. Wśród nich znalazł się właśnie Józef Podkładka „Brzoza”, a także: Bazyli Aleksiejczuk „Bambuła”, Edward Ciupak „Mały”, Leon Ciupak „Lipa”, Kazimierz Czapla „Wrzos”, Maurycy Gorzelewski „Moryc”, Edward Harasimowicz „Biały”, Henryk Hoffman „Mewa”, Ryszard Mokrzański „Głuchy” oraz NN ps. „Aza”.

Oddział „Misia” w tym okresie działał głównie na terenie styku powiatu kraśnickiego, krasnostawskiego i janowskiego. W grudniu „Brzoza” został urlopowany na leczenie starej rany. Ukrywał się razem z Edwardem Harasimowiczem „Białym” w okolicach miejscowości Piłatka i Laski koło Janowa Lubelskiego.

Niestety obaj partyzanci zostali zaskoczeni przez resort 21 stycznia 1947 roku, kiedy przebywali na kwaterze u Andrzeja Skubika w Laskach koło Janowa Lubelskiego. O ich ostatniej walce wspominał Piotr Zwolak „Junior”: po drodze mieliśmy wstąpić do osady Laski k. Janowa, gdzie wcześniej zostawiliśmy dla podleczenia się „Brzozę” i „Białego”, którzy mieli doprowadzić do naszego oddziału resztę ludzi z bojówek janowskich po śmierci „Jania”. Na miejscu dowiedzieliśmy się o tragedii, jaka ich spotkała. W dniu 21 stycznia 1947 roku obaj przebywali na melinie u pana Skubika. W myśl umowy czekali na przyjście oddziału. Na dwa dni przed naszym przybyciem przyjechało KBW z Lublina. Prowadził ich dobrze nam znany funkcjonariusz UB por. Leopold Długosz z Janowa. Szli lasem i zaglądali do kolejnych chat. Długosz postanowił zajrzeć do tej chaty, w której znajdowali się nasi koledzy. Czuł się pewnie, znał dobrze te tereny, bo chodził do szkoły i gimnazjum w Janowie. Szedł z dobrą obstawą. „Brzoza” i „Biały” widzieli, że idą, ale myśleli, że ich ominą. Na wszelki wypadek postanowili się bronić. Na ucieczkę było za późno. Długosz skręcił do chaty i otworzył drzwi. Dostał wtedy kilka strzałów w brzuch. KBW otoczyło dom i otworzyło zmasowany ogień. Po kilku minutach obaj nasi żołnierze zostali ranni i zabrani do Lublina. Długosz zmarł w drodze[7].

Tak naprawdę „Brzoza” oraz „Biały” zostali odstawieni do aresztu śledczego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kraśniku, gdzie przeszli ciężkie śledztwo. Dwa dni później, w trybie pilnym, przygotowany został akt oskarżeniu przeciwko nim[8]. Ich rozprawa przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie odbyła się w Kraśniku 25 stycznia 1947 roku. W składzie sądu znaleźli się Witold Smoczyk (jako przewodniczący), Kazimierz Brynkiewicz i Stanisław Pitas jako ławnicy. Oskarżycielem był podprokurator Józef Feldman. Obaj oskarżeni zostali skazani na karę śmierci. Wyrok został podtrzymany w drugiej instancji 4 lutego 1947 roku[9].

Po odrzuceniu prawa łaski przez prezydenta Bolesława Bieruta z dnia 7 lutego 1947 roku obaj partyzanci zostali straceni. Ich ciała zostały pogrzebane w bezimiennym grobie, którego nadal nie odnaleziono.


PRZYPISY:
[1] Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej (dalej: AIPN) BU 0187/20/2, Kwestionariusz osobowy Józefa Podkładki, Lublin, 17.05.1979 r., k. 52.
[2] AIPN BU 0187/20/14, Akt oskarżenia przeciwko Harasimowiczowi Edwardowi i Józefowi Podkładkowi, Kraśnik, 23.01.1947 r., k. 250.
[3] AIPN Lu 08/74/5, Wykaz osób zatrzymanych przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Kraśniku za okres od dnia 8.X do dnia 5.XII.1945 r., Kraśnik, 7.12.1945 r., k. 23; AIPN Lu 033/4, Raport specjalny PUBP Kraśnik do Kierownika Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie, Kraśnik, 30.11.1945. k . 105-106.
[4] M. Piotrowski, Narodowe Siły Zbrojne na Lubelszczyźnie 1944-1947, Lublin 2003,s. 105-106.
[5] AIPN BU 0187/20/14, Akt oskarżenia przeciwko Harasimowiczowi Edwardowi i Józefowi Podkładkowi, Kraśnik, 23.01.1947 r., k. 251-253.
[6] Relacja Jana Orła „Promienia” [w:] Zaporczycy. Relacje. Tom V, pod red. E Kurek, Lublin 2011, s. 65-66.
[7] P. Zwolak, My z oddziałów „Zapory”…, Lublin 1999, s. 68-69.
[8] AIPN BU 0187/20/14, Akt oskarżenia przeciwko Harasimowiczowi Edwardowi i Józefowi Podkładkowi, Kraśnik, 23.01.1947 r., k. 249-253.
[9] AIPN BU 0187/20/14, Wyrok Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie na sesji wyjazdowej w Kraśniku z dnia 25 stycznia 1947 roku, Kraśnik, 25.01.1947 r., k. 254-258.