Menu Zamknij

Kuchciewicz Adam Stanisław „Wiktor”

Adam Stanisław Kuchciewicz urodził się 24 grudnia 1922 roku w Łęcznej, w rodzinie Stanisława i Bronisławy z domu Piech. Miał trójkę rodzeństwa. Młody Stanisław ukończył szkołę powszechną, a następnie rozpoczął naukę w Gimnazjum Męskim im. Hetmana Jana Zamoyskiego w Lublinie, której nie ukończył z powodu wybuchu wojny. W czasie kampanii wrześniowej miał pomagać ojcu (właścicielowi firmy przewozowej) w ewakuacji uciekinierów podążających na wschód przed armią niemiecką[1].

Stanisław Kuchciewicz w wieku 15 lat
Stanisław Kuchciewicz w wieku 15 lat

Po rozpoczęciu okupacji niemieckiej powrócił do rodzinnej Łęcznej. Swoją działalność konspiracyjną rozpoczął już od 1940 roku, w  miejscowej grupie konspiracyjnej. W 1942 roku dołączył do Narodowych Sił Zbrojnych, działając przy placówce w Łęcznej. Używał wówczas pseudonimu „Iskra”. Henryk Pająk wspomina, że Kuchciewicz próbując uniknąć wywózki na przymusowe roboty do Niemiec podjął pracę w miejscowym dworze, a następnie w junakach przy budowie miejskich dróg. Jednak w połowie 1943 roku zagrożony aresztowaniem musiał uciekać i dołączył do oddziału partyzanckiego NSZ, dowodzonego przez ppor. Jana Imbirowicza „Jacka I” (po jego śmierci dowództwo objął por. NN „Jacek II”, a później ppor. Władysław Milla „Czarny”)[2].

Oddział NSZ „Jacka” prowadził działania zarówno przeciwko Niemcom, jak i tworzącym się strukturom komunistycznego systemu (Gwardii Ludowej i sowieckiej partyzantce). Kuchciewicz prawdopodobnie brał udział we wszystkich ważniejszych kacjach oddziału, wśród których można wymienić atak na Baudienst i koszary Ostlegionu w Zemborzycach pod Lublinem (22 czerwca 1944 r.) czy atak na niemiecką kolumnę w Borkowiźnie (22 lipca 1944 roku). Po wkroczeniu sowietów na teren Lubelszczyzny oddział „Jacka” został rozbrojony, a żołnierze rozeszli się do domów[3].

We wrześniu 1944 roku Adam Kuchciewicz został powołany do ludowego Wojska Polskiego. Otrzymał przydział do szkoły podoficerskiej 8. pułku piechoty w Lublinie, której koszary znajdowały się w poniemieckim obozie na Majdanku. Od października 1944 roku w wojsku rozpoczęła się wielka „czystka”. Wielu byłych członków polskiego podziemia (AK, NSZ) było aresztowanych przez Informację Wojskową na podstawie wcześniej przygotowywanych list i wywożonych w nieznane miejsce (głównie kończyło się to wywózką na Sybir, bądź też rozstrzelaniem po pseudo procesie). Wobec realnego zagrożenia (ostrzeżenie jednego z oficerów) Kuchciewicz, wraz z grupą czterech byłych członków NSZ z Łęcznej, zdezerterował z wojska i powrócił w rodzinne tereny. Początkowo ukrywali się samotnie, by w ostatnich tygodniach 1944 roku dołączyć do oddziału NSZ por. Mieczysława Pazderskiego „Szarego”, operującego w powiecie lubartowskim[4].

Oddział „Szarego” został utworzony w październiku 1944 roku w oparciu o grupę dezerterów z 31. pułku piechoty w Białce. Grupa, która bardzo szybko się rozrastała liczebnie, prowadziła szereg akcji przeciwko komunistom oraz instytucjom nowego reżimu. W nocy z 29 na 30 października partyzanci rozbili posterunek w Ludwinowie, gdzie podczas walki zginęło 7 milicjantów. W grudniu NSZ-towcy od „Szarego” rozstrzelali w Dratowie dwóch oficerów Armii Czerwonej oraz gospodarzy, u których ci dwaj nocowali[5].

Niewątpliwie datą, która odbiła piętno w życiorysie Adama Kuchciewicza był dzień 17 lutego 1945 roku. Tego dnia jego dziewiętnastoletni brat Wiktor wybrał się do domu ciotki w odwiedziny. Po drodze, na moście na rzece Śwince w Łęcznej, został zatrzymany i wylegitymowany przez grupę miejscowych milicjantów. Po zidentyfikowaniu go, jako rodzonego brata Adama, został wyprowadzony za dom należący do jego ciotki i zastrzelony. Starszy Kuchciewicz bardzo mocno przeżył śmierć brata i dla upamiętnienia jego niewinnej śmierci przybrał wtedy pseudonim „Wiktor”, którym posługiwał się do końca swojej walki[6].

Wiosną 1945 roku oddział „Szarego” zintensyfikował dalszą działalność zbrojną, rozbijając kolejne posterunki MO oraz likwidując członków PPR, m.in. w Grądach czy Kolonii Kobyłka. Skierował też swoje działania przeciwko Ukraińcom i grasującym w terenie bandom UPA-OUN. Przez ten okres oddział też stale się powiększał. W połowie kwietnia 1945 roku „Szary” podporządkował sobie grupę byłych żołnierzy 27. Dywizji Piechoty Armii Krajowej pod dowództwem por. „Bystrego [NN]  oraz nawiązał łączność z oddziałem Eugeniusza Walewskiego „Zemsty”. 24 kwietnia 1945 roku oba oddziały rozbiły we wsi Kanie w gminie Pawłów grupę 50 żołnierzy wojska, z których pięciu pochodzenia żydowskiego zostało rozstrzelanych, 23 wcielono do oddziału, a resztę wypuszczono. Wzrost znaczenia oddziału „Szarego” spowodował, że 30 kwietnia został on mianowany szefem Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS) NSZ na powiat chełmski. Pod rozkazami Pazderskiego znalazły się oddziały: Zbigniewa Góry „Jacka”, Romana Jaroszyńskiego „Romana”, Bolesława Skulimowskiego „Sokoła”, „Zemsty” oraz macierzysty „Szarego”. Zgodnie z rozkazem komendy miały one utworzyć duże zgrupowanie partyzanckie, działające w terenie jako jednolity oddział. Dzięki temu pod jego bezpośrednimi rozkazami znalazło się ok. 300 partyzantów[7].

Adam Kuchciewicz „Wiktor” będąc w oddziale „Szarego” również znalazł się w tym zgrupowaniu i wziął udział w akcjach przeciwko komunistom jak i Ukraińcom. Realizując wytyczne Komendy Okręgu Lublin NSZ, nakazujące likwidację „band ukraińskich na terenie wschodniej i południowej części powiatu Hrubieszów”, oddziały dowodzone przez „Szarego” spacyfikowały 6 czerwca 1945 roku wieś Wierzchowiny w pow. krasnostawskim. W wyniku akcji zginęło blisko 200 mieszkańców wsi narodowości ukraińskiej. Akcja ta odbiła się szerokim echem nie tylko na Lubelszczyźnie, ale i w całej Polsce. Została bardzo dobrze wykorzystana propagandowo, chociaż według najnowszych badań większa część zamordowanych zginęła z rąk oddziałów pozorowanych Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego[8].

Żołnierze NSZ z oddziału Mieczysława Pazderskiego “Szarego” (siedzi w środkowym rzędzie, nad żołnierzem z automatem), Stanisław Kuchciewicz “Wiktor” stoi drugi od lewej, maj 1945 r
Żołnierze NSZ z oddziału Mieczysława Pazderskiego “Szarego” (siedzi w środkowym rzędzie, nad żołnierzem z automatem), Adam Stanisław Kuchciewicz “Wiktor” stoi drugi od lewej, maj 1945 r

10 czerwca 1945 roku licząca 160 osób grupa operacyjna 98. pułku pogranicznego NKWD wraz z grupą funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Chełmie wsparta samochodem pancernym przystąpiła do likwidacji zgrupowania NSZ w miejscowości Huta. W rezultacie walk i jak to resort bezpieczeństwa określił „doczyszczania terenu” zgrupowanie „Szarego” zostało doszczętnie zniszczone. W walce poległo 166 partyzantów, 30 zostało rannych a 11 wziętych do niewoli, z których przypuszczalnie 4 zmarło. Podczas walki zniszczona również została cała wieś, w której spaliło się 164 budynki. Tylko nielicznym partyzantom, udało się wyjść z okrążenia[9]. Wśród nich znalazł się również Adam Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”.

Po zakończonej akcji w dzień nadciągnęły wojska Berlinga i NKWD, które w ciężkim boju zostały odparte. Zginął por. „Sokół” i siedmiu innych naszych żołnierzy. […] Potem nadciągnęły wojska NKWD wsparte tankietkami i samochodami pancernymi. Kacapy używali pocisków rozrywających, po których powstawały straszliwe rany. W wyniku trwającej pół dnia walki nasze zgrupowanie zostało rozbite. Zginął kapitan „Szary” i porucznik „Jacek” oraz wielu naszych żołnierzy; zostali pochowani w Wojsławicach. Naszych rannych bolszewicy na miejscu dobijali. Sanitariuszki nasze były gwałcone przez watahy wojska; potem półprzytomne, podtrzymywane za ręce dziewczyny, oprawcy przecinali na pół seriami z karabinów maszynowych. […] Wieś została częściowo spalona – tak opisywał te wydarzenia Zbigniew Podkowik „Faraon”, żołnierz „Szarego” a później „Zapory”[10].

Jeden z przykładowych tekstów propagandowych na temat Wierzchowin i starcia w Hucie | "Gazeta Lubelski", 19.06.1945, nr 118, s. 2.
Jeden z przykładowych tekstów propagandowych na temat Wierzchowin i starcia w Hucie | „Gazeta Lubelski”, 19.06.1945, nr 118, s. 2.

Po rozbiciu oddziału „Szarego” Adam Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” początkowo ukrywał się przed resortem samotnie, by na początku 1946 roku ponownie związać się z Narodowymi Siłami Zbrojnymi, występującymi pod nazwą Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. Tym razem dołączył do oddziału Stanisława Brzuszka „Boruty”, który został utworzony w grudniu 1945 roku z pozostałości po oddziale „Zemsty”. W szczytowym momencie grupa ta liczyła ok. 30 partyzantów, a awansowany do stopnia sierż. pchor. „Wiktor” pełnił tam funkcję zastępcy dowódcy. W związku z pełnioną funkcją wziął udział we wszystkich ważniejszych akcjach oddziału. Dnia 22 maja 1946 roku oddział NZW „Boruty” wsparty oddziałem WiN Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” opanowały Łęczną i rozbroiły posterunek MO. Podczas akcji zabity został komendant posterunku Tadeusz Danielewicz, a dwóch innych milicjantów zostało rannych. Przeprowadzono również rekwizycje na poczcie, w nadleśnictwie oraz w miejscowej spółdzielni. W czerwcu oba oddziały przeprowadziły również akcję na pociąg relacji Chełm-Włodawa, w którym rozbrojono 20 żołnierzy lWP[11].

„Wiktor” wyróżnił się szczególnie w potyczce z UB-lWP pod Pieszowolą. 8 lipca 1946 roku oddziały „Boruty” oraz „Jastrzębia” zastawiły zasadzkę na grupę operacyjną penetrującą teren pow. włodawskiego. Zaledwie zdążyliśmy się tylko rozstawić na zasiadce gdy zza zakrętu od strony wsi Pieszowola wyłaniają się trzy samochody naładowane wojskiem. – pisał w swoim pamiętniku Edward Taraszkiewicz „Żelazny” – Dajemy kilka serii, zgodnie z rozkazem ponad autami, auta zatrzymują się, a pierwsza grupa naprzeciw aut pod dowództwem bezpośrednim „Jastrzębia” podnosi się i atakuje je nie strzelając jednak, lecz wołając: poddajcie się, my jesteśmy polscy partyzanci! Ubeki, których było trzech pomiędzy żołnierzami, otwierają na tę grupę ogień z automatów. Widząc to druga nasza grupa z boku otwiera krzyżowy ogień z broni maszynowej tuż ponad głowami ubeków i wojska. Ogień ten paraliżuje dalszą obronę wojska, które widząc, że są otoczni, poddaje się. […] W tym czasie, gdy myśmy rozbrajali dwa samochody, to wojsko z trzeciego samochodu, który był jakieś 100 m w tyle, kryje się po rowach przydrożnych. Zostaje ono ostrzelane górą przez trzecią naszą grupę pod dowództwem kolegi „Wiktora”. Na skutek tego grupa ta zostaje przyduszona do ziemi i musi czekać. Gdy jednak pomiędzy tą grupą zaczyna się robić jakiś podejrzany ruch, to w tym momencie „Wiktor” posłał na środek pomiędzy nich pocisk z garłacza, po którym żaden z nich głowy już ze strachu nie wychylił, dopóki „Jastrząb” się nie załatwił z dwoma pierwszymi autami. Rozbroiliśmy potem i tę grupę będącą pod obstrzałem grupy kolegi „Wiktora”[12].

Dzięki opanowaniu „Wiktora” udało się zablokować kontrnatarcie żołnierzy z ostatniego auta, które nie zdążyło wpaść w zasadzkę oraz uniemożliwiło im na jakiekolwiek działanie przeciwko nacierającym partyzantom. W wyniku starcia udało się rozbroić ok. 70-osobową grupę żołnierzy z 53. pułku piechoty oraz dwóch wziętych do niewoli funkcjonariuszy UB (Jana Jakubowicza i Stefana Pietrykowskiego), których później puszczono wolno.

Akcja pod Pieszowolą była ostatnią dla „Wiktora” w oddziale Brzuszka. Ze względów personalnych, tj. konfliktu z innym drużynowym – Wacławem Rybakiem „Kostkiem”, Kuchciewicz odszedł z oddziału i powrócił w rejon Łęcznej. Natomiast „Boruta” wraz ze swym oddziałem odszedł w powiat chełmski, gdzie kilka dni później został rozbity. Tymczasem „Wiktor” nawiązał kontakt z oddziałem Zdzisława Brońskiego „Uskoka”, gdzie otrzymał przydział do jego sztabu. Wówczas oddział liczył ok. 20-30 partyzantów i działał głównie w powiecie lubartowskim oraz częściowo włodawskim i był podporządkowany pod Zgrupowanie Oddziałów WiN mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Pomimo stosunkowo niewielkiej liczebności, prowadził bardzo aktywne działania zbrojne. „Wiktor” uczestniczył we wszystkich ważniejszych akcjach grupy, przeprowadzonych w drugiej połowie 1946 roku[13].

Od lewej: kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”
Od lewej: kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Adam Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”

14 września 1946 roku oddział „Uskoka” przeprowadził akcję na Niemce, podczas której zlikwidowano aktywistów komunistycznych. Po wkroczeniu do miejscowości oddział zażądał złożenia i oddania posiadanej broni. Następnie partyzanci po krótkiej strzelaninie (rozpoczętej przez komunistów) zlikwidowali sześciu członków PPR i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO). W październiku oraz w listopadzie 1946 roku oddział „Uskoka” wraz z oddziałem „Jastrzębia” dwukrotnie opanował Łęczną i rozbił miejscowy posterunek MO oraz zlikwidował jedenastu najaktywniejszych działaczy. 26 listopada 1946 roku połączone oddziały „Jastrzębia”, „Uskoka” i Józefa Struga „Ordona” (łącznie ok. 70 partyzantów) natknęły się z grupą operacyjną KBW. Wywiązała się walka, w wyniku której obie strony poniosły straty. W czasie walki „Wiktor” dowodził samodzielnie jedną z drużyn. 4 grudnia „Uskok” wraz z „Jastrzębiem” spacyfikowali wieś Rozkopaczew, określaną mianem Moskwy. Partyzanci zlikwidowali jednego członka ORMO i spalili zabudowania należące do komunistycznych aktywistów[14]. „Wiktor” w czasie tych wszystkich został zauważony przez swojego dowódcę i 11 listopada 1946 roku awansowany do stopnia podporucznika czasu wojny.

 Uchodzi on za bardzo dobrego żołnierza – karny, odważny, roztropny i ma tę cechę najwłaściwszą w konspiracji – wzbudza zaufanie. Nie pali papierosów i nie pije wódki. Przystojny jako mężczyzna, jest jednak bardzo wstrzemięźliwy w stosunku do niewiast i rzec można, nieśmiały – tak pisał o „Wiktorze” jego dowódca[15].

12 stycznia 1947 roku oddział „Uskoka” starł się w Kolonii Łuszczów z kilkuosobowym patrolem MO i ORMO. W wyniku walki zginął jeden milicjant i czterech członków ORMO, zaś „Uskok” został ranny w nogę. Wówczas „Wiktor” skutecznie pokierował dalszą akcją, a następnie zorganizował transport rannego „Uskoka” na kwaterę we wsi Stawki. Jednakże rana wyeliminowała go z dalszej działalność zbrojnej, musiał więc „zamelinować się” a oddział podzielił na trzy patrole pod dowództwem: Walentego Waśkowicza „Strzały”, Zygmunta Libery „Babinicza” oraz „Wiktora”.

Jak pisze Artur Piekarz, kontuzja „Uskoka” zbiegła się w czasie z uchwaloną przez sejm ustawą o amnestii. Broński, nie ufając komunistom, postanowił pozostać w konspiracji, jednakże swoim żołnierzom pozostawił w tym względzie swobodę wyboru. Z możliwości wyjścia z konspiracji skorzystało tylko siedmiu jego podkomendnych. Dwóch kolejnych odeszło na pewien czas z oddziału, lecz po kilku miesiącach powrócili do grupy w obawie przed aresztowaniem. Ujawnił się cały patrol Zygmunta Libery „Babinicza” i kilku podkomendnych Walentego Waśkowicza „Strzały”. Niemal niezmieniony stan osobowy zachował jedynie patrol „Wiktora”, złożony głównie z byłych żołnierzy NSZ-NZW (z całej dziesięcioosobowej grupy ujawnił się tylko jeden partyzant)[16].

Wiosną 1947 roku, po zakończeniu amnestii, oddział „Uskoka” liczył ok. 16 żołnierzy i był podzielony na dwa patrole: „Wiktora” (9-osobowy) oraz „Strzały” (5-osobowy), zaś w czerwcu 1947 roku został utworzony trzeci pod dowództwem Józefa Franczaka „Lalusia” (4-osobowy). Sztab oddziału tworzył „Uskok” oraz „Babinicz”. W związku z przedłużającą się rekonwalescencją nogi Zdzisław Broński zrezygnował z dowodzenia oddziałem w polu. Z dowódcami patroli spotykał się jedynie co kilka tygodni na umówionych koncentracjach, co spowodowało bardzo dużą samodzielność dowódców patroli wobec decyzji odnośnie działań własnych grup.

Narada dowódców patroli oddziału WiN kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Od lewej: ppor. Stanisław Kuchcewicz „Wiktor”, N.N., sierż. Józef Franczak „Lalek”, st. sierż. Walery Waśkiewicz „Strzała”, wiosna–lato 1947 r.

Narada dowódców patroli oddziału WiN kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Od lewej: ppor. Stanisław Kuchcewicz „Wiktor”, N.N., sierż. Józef Franczak „Lalek”, st. sierż. Walery Waśkiewicz „Strzała”, wiosna–lato 1947 r.

Pomimo niesprzyjających warunków, dużego nasycenia wojskiem powiatu lubartowskiego patrol dowodzony przez „Wiktora” był bardzo aktywny, prowadząc nawet akcje zaczepne. W marcu 1947 roku żołnierze z patrolu „Wiktora” zlikwidowali Stanisława Oraczewskiego oraz Tadeusza Łuczyńskiego. Obaj oskarżeni zostali o współpracę z bezpieką. 18 kwietnia partyzanci rozbili posterunek MO i pocztę w Cycowie, a cztery dni później wkroczyli do Łęcznej. Na miejscu zdemolowano urząd pocztowy i przeprowadzono akcje ekspropriacyjne w spółdzielni oraz w Ośrodku Kultury Rolnej. Ponadto gdy partyzanci wycofywali się z miasteczka spalono mosty na Śwince i Wieprzu[17].

Adam Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” w okresie poamnestyjnym wykonał jeszcze dwie głośne akcje, które były szeroko wykorzystane przez komunistyczną propagandę. Pierwszą z nich patrole „Wiktora” oraz „Strzały”[18] przeprowadziły 1 maja 1947 roku na drodze pomiędzy Sernikami a Lubartowem. Obie grupy połączyły się w Kolonii Bystrzyca, przeszły w okolice Sernik, gdzie popołudniu na drodze z Lubartowa zaczęto zatrzymywać wszystkich uczestników festynu w Lubartowie. Kiedy grupa zatrzymanych liczyła już kilkanaście osób, na drodze wyłoniła się kilkuosobowa grupa członków Związku Walki Młodych i ORMO, z których jeden – nie zdając sobie zapewne sprawy z obecności partyzantów – oddał strzał „na wiwat”. W odpowiedzi żołnierze „Uskoka” otworzyli ogień do nadchodzącej grupy. Wśród osób przetrzymywanych wewnątrz lasu wybuchła panika i większość z nich rzuciła się do ucieczki. „Wiktor” przystąpił wówczas do rozstrzeliwania części z zatrzymanych. Zginęło wówczas siedmiu członków ZWM i ORMO[19].

Drugą akcję „Wiktor” przeprowadził przy wsparciu Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” oraz „Ordona”, bez wiedzy „Uskoka”. Bezpośrednim jej powodem była likwidacja przez grupę operacyjną UB-KBW trzech członków patrolu „Wiktora”. 26 czerwca 1947 roku w obławie zginęli: Kazimierz Karpik „Czarny”, Józef Król „Maryś oraz Stanisław Lis  „Korzeń”. Wobec tego atak przeprowadzony w nocy z 2/3 lipca 1947 roku na Rozkopaczew miał charakter odwetowy. Partyzanci na podstawie wcześniej sporządzonych list wykonywali wyroki śmierci na osobach współpracujących z reżimem komunistycznym. Egzekutorami byli głównie „Wiktor” oraz Eugeniusz Lis „Bystry” (brat zamordowanego „Korzenia). W wyniku całej akcji zginęło 22 osoby (ostatnia ofiara zmarła z ran w połowie sierpnia 1947 r.), w tym 10 członków PPR[20]. Po akcji tej „Wiktor” został ukarany i zdegradowany przez „Zaporę” chociaż zachował dowództwo nad patrolem. Kara więc nie była surowa.

Po tych wydarzeniach „Wiktor” wycofał się z udziału w prowadzeniu działań zbrojnych, na rzecz zadań związanych z wywiadem w podległym mu terenie. W tym okresie większość akcji przeprowadzał Eugeniusz Lis „Bystry” oraz Zygmunt Łopong „Wiarus”. Były to głównie akcje ekspropriacyjne oraz likwidacyjne. Natomiast „Wiktor” ukrywał się samotnie, tylko co jakiś czas spotykał się z podwładnymi. Gdy jesienią 1948 roku „Wiktor” został mianowany przez „Uskoka” szefem sztabu w miejsce „Babinicza”, jego patrol przestał istnieć. „Wiarus” oraz Zygmunt Grabski „Pomian” zostali zwolnieni z oddziału, NN „Sowa” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, zaś „Bystry” jako ostatni podkomendny i zastępca „Wiktora” został aresztowany 19 listopada 1948 roku. W tym okresie Kuchciewicz nawiązał ponowny kontakt z „Żelaznym”, który idąc mu na spotkanie został ciężko ranny 28 listopada 1948 r. w starciu z żołnierzami KBW w Olszowie. Wobec tego „Wiktor” przyprowadził rannego na kwaterę „Uskoka” w Dąbrówce u Mieczysława Lisowskiego. „Żelazny” spędził całą zimę z 1948 na 1949 r. w bunkrze razem z „Uskokiem” i „Babiniczem”. Przez pewien czas ukrywał się z nimi również „Wiktor”[21].

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok” (z lewej) i Stanisław Kuchcewicz „Wiktor” na kwaterze, jesień 1948 r.
„Uskok” i „Wiktor” na kwaterze (jesień 1948 r.)

19 kwietnia 1949 roku „Wiktor” i „Żelazny” opuścili na stałe bunkier w Dąbrówce i udali się na teren powiatu włodawskiego. Udało im się oszukać przeznaczenie, bo już miesiąc później resort bezpieczeństwa otoczył bunkier, a ukrywający się w nim „Uskok” popełnił samobójstwo. Tymczasem „Wiktor” jak i „Żelazny” odbudowali swoje oddziały. Latem 1949 roku w składzie patrolu Kuchciewicza znaleźli się: Bronisław Wojciechowski „Leszek”, Ignacy Zalewski „Zygmunt”, Władysław Korzeniewski „Fredek”, Roman Hordejuk „Witek” oraz „Stefan” (NN). Jednakże pomimo utworzenia przez niego samodzielnego oddziału, „Wiktor” nie przebywał stale przy swojej grupie. Jak wspomina Piekarz, partyzanci często ukrywali się sami, a dowódca dołączał do nich na czas akcji – głównie o charakterze zaopatrzeniowym. Sam „Wiktor” prowadził w tym okresie bardzo ruchliwy tryb życia, zmieniał często kwa-tery, przeprowadzał wywiad. Skład jego grupy ulegał wielokrotnym zmianom. 19 października 1949 r. w starciu z KBW koło Pieszowoli poległo trzech partyzantów „Wiktora” („Fredek”, „Witek”, „Stefan”). W międzyczasie do Kuchciewicza dołączył Mieczysław Lisowski „Chaziaj” (właściciel gospodarstwa, w obrębie którego zlokalizowany był bunkier „Uskoka”), a wiosną 1950 r. – Karol Mielniczuk „Wacek” i Zygmunt Pielach „Felek”, dotychczasowi podkomendni „Żelaznego”. Mielniczuk pełnił od tej pory funkcję zastępcy dowódcy grupy[22].

Zdjęcie jakie "Wiktor" zrobił sobie do fałszywego dowodu w 1951 roku
Zdjęcie jakie „Wiktor” zrobił sobie do fałszywego dowodu w 1951 roku

We wrześniu 1950 roku „Wiktor” wspólnie z „Lalusiem” i „Pomianem” rozstrzelali byłego kolegę z oddziału „Uskoka” Franciszka Kasperka „Hardego” odpowiedzialnego za wydanie „Babinicza” oraz „Uskoka”. Agenta operacyjnego PUBP w Lubartowie o kryptonimie „Janek”. To samo spotkało (w 1951 roku) Franciszka Drygałę, członka PZPR, który wydał w ręce UB dwóch żołnierzy z patrolu „Strzały” w marcu 1949 roku. Grupa „Wiktora” przeprowadziła również śmiałą akcję 16 października 1950 roku, kiedy dokonano akcji ekspropriacyjnej na szereg spółdzielni w Sawinie oraz opanowano posterunek MO, karząc kilku milicjantów. Kolejne miesiące w ukryciu powodowały straty osobowe, m.in. w marcu 1951 roku poległ „Zygmunt”, 11 września 1951 roku polegli „Wacek” i „Leszek”, a 27 października 1951 roku został aresztowany „Chaziaj”. Stan osobowy grupy „Wiktora” skurczył się do trzech osób, po czym zimą „Wiktor” oddzielił się od „Felka” oraz „Zenka” i zaczął się ukrywać samotnie u znanych tylko sobie gospodarzy. Jesienią 1952 roku nawiązał ponownie kontakt z „Felkiem”. Obaj udali się na teren pow. lubelskiego. Partyzanci kwaterowali w wioskach u zaufanych gospodarzy. W lutym skończyły im środki na utrzymanie, w związku z czym „Wiktor” zdecydował się na uderzenie na Gminną Kasę Spółdzielczą w Piaskach[23].

Akcję w Piaskach miał przeprowadzić „Wiktor” z „Felkiem” a ubezpieczeniem miał zająć się „Laluś”. Wieczorem 10 lutego 1953 roku partyzanci przebrani za wiejskich gospodarzy weszli do wnętrza budynku Gminnej Kasy Spółdzielczej w Piaskach i sterroryzowali pracowników. W momencie pakowania pieniędzy do poczekali weszli zaalarmowani milicjanci z miejscowego posterunku. Wywiązała się strzelanina w wyniku której śmiertelnie ranny został „Wiktor” oraz komendant posterunku Tadeusz Sojka. Po akcji ciało „Wiktora” zostało zabrane do Lublina, gdzie w więzieniu na Zamku zidentyfikowali go rodzicie, młodszy brat oraz znajomi. Przeprowadzono również oględziny lekarskie, które jako przyczynę śmierci wykazały wykrwawienie się z rany postrzałowej płuc. Następnie ciało pochowane w nieznanym przez lata miejscu[24].

Dopiero w listopadzie 2018 roku ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN odnalazła i ekshumowała jego szczątki na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie. Oficjalne ogłoszenie wyników identyfikacji zostało przedstawione w pałacu prezydenckim 17 czerwca 2019 roku. Akt identyfikacji odebrał brat „Wiktora” Aleksander Kuchciewicz.


PRZYPISY:
[1] A. Piekarz, Adam Stanisław Kuchcewicz „Iskra”, „Wiktor”, [w:] Ostatni Komendanci. Ostatni żołnierze. 1951-1963, pod red. G. Kuczyńskiego, Warszawa 2016, s. 229.
[2] H. Pająk, Oni się nigdy nie poddali, Lublin 1997, s. 206.
[3] A. Piekarz, op.cit., s. 229.
[4] Ibidem, s. 229-230.
[5]
[6] Henryk Pająk datuje to wydarzenie na 10 lutego 1945 roku. Zob. H. Pająk, op.cit., s. 207; A. Piekarz, op.cit., s. 230-231.
[7] M. Piotrowski, Narodowe Siły Zbrojne na Lubelszczyźnie 1944-1947, Lublin 2009, s. 66-68, 94.
[8] Ibidem, s. 63-81.
[9] M. Zajączkowski, Spór o Wierzchowiny. Działalność Akcji Specjalnej (Pogotowia Akcji Specjalnej) NSZ w powiatach Chełm, Hrubieszów, Krasnystaw i Lubartów na tle konfliktu polsko-ukraińskiego (sierpień 1944 r. – czerwiec 1945 r.), „Pamięć i Sprawiedliwość”, 2006, nr 1(9), s. 301-303.
[10] Relacja Zbigniewa Podkowika „Faraona”, [w:] Zaporczycy. Relacje. Tom IV, pod red. E. Kurek, Lublin 2011, s. 134-135.
[11] R. Wnuk, Lubelski Okręg AK-DSZ-WiN 1944-1947, Warszawa 2000, s. 383, 392.
[12] E.E. Taraszkiewicz, Trzy pamiętniki, Warszawa-Lublin 2008, s. 105.
[13] A. Piekarz, op.cit., s. 233.
[14] J. Wieliczka-Szarkowa, Żołnierze Wyklęci. Niezłomni bohaterowie, Kraków 2013, s. 153-154; R. Wnuk, op.cit., s. 423-436.
[15] Zdzisław Broński „Uskok”. Pamiętnik, pod red. S. Poleszaka, Warszawa 2004, s. 223.
[16] A. Piekarz, op.cit., s. 234.
[17] R. Wnuk, op.cit., s. 450-452.
[18] Patrol „Wiktora” liczył wówczas 9 osób (1+8): Eugeniusz Lis „Bystry”, Stanisław Lis „Korzeń”, Zbigniew Grabski „Pomian”, Józef Król „Maryś”, Kazimierz Karpik „Czarny”, Zygmunt Łopong „Wiarus”, NN „Sowa” oraz  Serafin Kamilewicz „Wydra”. Patrol „Strzały” natomiast liczył pięć osób (1+4): Jerzy Marciniak „Sęk”, Jan Belcarz „Dżym”, Marian Puchacz „Kubuś” oraz Czesław Jabłoński „Bąk”.
[19] H. Pająk, „Uskok” kontra UB, Lublin 1992, s. 99–101.
[20] Ibidem, s. 106-115; I. Caban, E. Machocki, Za władzę ludu, Lublin 1975, s. 414–416.
[21] A. Piekarz, op.cit., s. 237-240.
[22] Ibidem, s. 240.
[23] Ibidem, s. 241-242.
[24] H. Pająk,Oni nigdy…, s. 219-222.