Menu Zamknij

Kokoszka Jan „Ryś”

Jan Kokoszka urodził się 27 marca 1925 roku w Krzemieniu w powiecie janowskim w województwie lubelskim. Był najmłodszym synem Marianny i Ludwika. Swoją działalność konspiracyjną rozpoczął w marcu 1943 roku w oddziale Franciszka Przysiężniaka „Ojca Jana”. Otrzymał pseudonim „Ryś”. Ze względu na swój wiek nie należał do oddziałów leśnych, lecz pełnił funkcję wywiadowcy w rodzinnej miejscowości. Do jego zadań należało zbieranie informacji o ruchach wojsk niemieckich w pobliżu Krzemienia oraz o nastrojach panujących we wsi.

Po wkroczeniu sowietów i zakończeniu wojny Jan Kokoszka obawiając się aresztowania przez resort bezpieczeństwa postanowił w 1945 roku wyjechać do Wrocławia. Ukrywał się tam pod fałszywym nazwiskiem Józef Krzos. W maju 1946 roku powrócił na Lubelszczyznę i wstąpił do oddziału partyzanckiego działającego w strukturach Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Tadeusza Lachowskiego „Nałęcza”[1]. Służył w plutonie Zbigniewa Podkowika „Faraona”.

Moja pierwszą akcją bojową pod dowództwem rotmistrza „Nałęcza” była akcja na posterunek milicji w Żółkiewce, wykonana wspólnie z oddziałem „Wołyniaka”. Był to czerwiec lub lipiec 1946 roku. Po rozbrojeniu posterunku zabraliśmy bron i samochodem odskoczyliśmy w Lasy Janowskie. Za nami poszedł pościg. Ze względu na ludność miejscową przeszliśmy za Tanew i poszliśmy w lasy Rzeszowszczyzny. Tam przebywaliśmy około trzech tygodni. – wspominał „Ryś”[2].

Od lata 1946 roku mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” na rozkaz Komendy Okręgu WiN w Lublinie zaczął podporządkowywać pod swoją komendę wszystkie działające na tym terenie oddziały partyzanckie. W październiku 1946 roku doszedł również do porozumienia z komendantem powiatowym NSZ „Nałęczem”, na mocy którego część oddziałów z podziemia narodowego miała przejść pod komendę „Zapory”. Rozkaz ten otrzymał również Zbigniew Podkowik „Faraon” wraz z całym jego plutonem, liczącym wówczas ok. 30 ludzi.

Po tygodniu plutonowy „Faraon” wydał rozkaz wyjazdu nocą furmankami do miejscowości Pasieka. Tam naszliśmy na posterunki „Zapory”. Ludzie komendanta „Zapory” zaprowadzili nas na kwatery. […] Oddział „Nałęcza” został wówczas rozdzielony do poszczególnych pododdziałów zgrupowania komendanta „Zapory”. Ja wraz z trzema kolegami – Józefem Oleszką „Jarząbkiem”, Stanisławem Łukaszem „Siew” i kolega z Lublina [N.N. – przyp. aut] „Dan” – popadłem do porucznika „Samotnego”. Inni moi koledzy zostali przydzieleni pod inne dowództwo, jak „Jadzinek”, „Miś”, „Żbik” i „Bohun” – to byli dowódcy pododdziałów[3].

Jesienią 1946 roku oddział Stanisława Jasińskiego „Samotnego” wchodzący w skład patrolu Tadeusza Skraińskiego „Jadzinka” działał na granicy ziemi janowskiej (Batorz, Piłatka, Otrocz) a Zamojszczyzny. Na początku listopada doszło do zgrupowania patroli „Jadzinka” i pod dowództwem „Zapory” wyruszyły one na rajd po powiecie zamojskim oraz biłgorajskim. W czasie działań „Zaporczycy” rozbili szereg posterunków MO, przeprowadzili szereg akcji przeciwko zwolennikom nowego komunistycznego reżimu, w tym rozbili dwie wsie, określane jako „Moskwy” – Kocudzę w powiecie janowskim oraz Hutę Turobińską w zamojskim[4].

Na początku 1947 roku Jan Kokoszka został zwolniony przez „Samotnego” z oddziału i odesłany na leczenie skaleczonego oka. Na zabieg leczenia udał się do szpitala Jana Bożego w Lublinie, niestety było już za późno na leczenie i oko zostało usunięte operacyjnie. Po krótkiej rekonwalescencji „Ryś” powrócił w rodzinne strony, gdzie spotkał Waleriana Tyrę „Walerka” i po raz kolejny znalazł się w oddziałach „Zapory”. Przez kilka tygodni współdziałał wraz z plutonem żandarmerii Romana Grońskiego „Żbika”. Ponownie do oddziału „Samotnego” trafił na przełomie stycznia i lutego 1947 roku, kiedy oddział powrócił na teren powiatu kraśnickiego po stoczonej 17 stycznia 1946 roku pod Albinowem. W wyniku zaskoczenia oddział „Jadzinka” stracił pięciu partyzantów[5].

Kopia meldunku inspektora zamojskiego WiN Mariana Pilarskiego „Jara” na temat potyczki „Zaporczyków” pod Albinowem Małym | Źródło: Archiwum Dariusza Pilarskiego

W styczniu i lutym 1947 roku oddziały „Zapory” rzadko prowadziły działania zaczepne, głównie skupiały się na przezimowaniu. Po ogłoszeniu amnestii Jan Kokoszka „Ryś” ujawnił się w PUBP w Kraśniku, a następnie powrócił do rodzinnej miejscowości. Z powodu zagrożenia aresztowaniem wyjechał na zachód Polski, na początek zamieszkał w Prusicach, a w 1949 roku we Wrocławiu. Niestety 7 marca 1951 roku został aresztowany przez UB.

Kazali mi pokazać dokumenty, ubrać się i zaprowadzili mnie do UB Wrocław-Podwale. Rozpoczęło się śledztwo. Pytali mnie o kolegów. Później przeprowadzili mnie do Komendy Miasta Wrocław. Próbowałem uciekać. Strzelali za mną. Złapali mnie i osadzili w areszcie. Tam znów przeprowadzali śledztwo. Po trzech tygodniach przyjechało z Lublina dwóch ubeków i zabrało mnie pociągiem do aresztu w Lublinie ul. Chopina 18. Tam zaczęły się tortury. […] Po trzech tygodniach zostałem przewieziony do Kraśnika. W Kraśniku znów śledztwo. Po trzech miesiącach odwieźli mnie do Lublina na Zamek. Z Zamku znów śledztwo na ul. Chopina. Konfrontacja. Potem znowu Zamek. Na Zamku siedziałem do 18 października 1951 roku – w sumie około ośmiu miesięcy. W końcu zwolnili mnie[6].

Po wyjściu na wolność Jan Kokoszka „Ryś” wyjechał do Wrocławia, gdzie założył rodzinę. Zmarł w 2001 roku.


PRZYPISY:
[1] Pełnił od również funkcję komendanta powiatowego Narodowych Sił Zbrojnych na powiat kraśnicki.
[2] Relacja Jana Kokoszki „Rysia”, [w:] Zapory Żołnierze Wyklęci. Tom I, pod red. E. Kurek, Warszawa-Kraków 2016, s. 263.
[3] Ibidem.
[4] H. Pająk, Akcje oddziałów „Zapory” w tajnych raportach UB-MO, Lublin 1996, s. 130-143.
[5] Sz. Nowak, Oddziały wyklętych, Warszawa 2014, s. 293-294.
[6] Relacja Jana Kokoszki „Rysia”…, s. 270.